10.10.17r – Czy będą kolejki? Czyli o sieci szpitali…

phpThumb_generated_thumbnailjpg

Kolejek nie zmniejszono, lekarze protestują: i kardiolodzy, i rezydenci. Chaos… Ale będzie sieć szpitali.

Szumnie zapowiadali obecnie wprowadzający zmiany w ochronie zdrowia, iż po wejściu ich w życie przeżyjemy szok – będzie więcej pieniędzy na nasze leczenie, zmniejszą się kolejki do specjalistów, w razie nagłego zachorowania dostaniemy pomoc nocną w szpitalu. Ale ani słowa o tym, że jakość naszego leczenia może się z powodu tej reformy pogorszyć. Czy tak jest? Szukamy na własnym podwórku.

Od kilku lat w mieleckim szpitalu powiatowym życie i zdrowie ratują kardiolodzy z Polsko Amerykańskich Klinik Serca. Dosłownie. Uratowali już życie kilkunastu tysiącom pacjentów. Mogłoby być tak dalej, gdyby nie sieć szpitali. Ktoś uznał, że leczenie stanów przedzawałowych już nie może być szybkie. Może poczekać. Na co? Ano pewnie na zawał serca. Może być i tak. Będzie nie tylko drożej, ale – co najważniejsze – późniejsza pomoc kardiologa może pogorszyć stan zdrowia chorego. Bo będzie ustawiał się w kolejce. Planowej. Nie natychmiastowej, by wykluczyć to, co najgorsze, czyli zawał serca.  To złe działanie, to igranie z ludzkim życiem. Wprowadzający tę zmianę nie patrzą w przyszłość, liczą na krótkotrwały efekt finansowy, a co dalej? Szybka pomoc w tym przypadku pozwoliła obniżyć o 30 procent śmiertelność po zawale serca. Dziś należy stanąć w kolejce. Nie ma według Ministerstwa Zdrowia pieniędzy na leczenie przedzawałowe, przynajmniej w Klinikach Serca.

Nie tylko tam nie ma pieniędzy. Nie ma ich także dla lekarzy rezydentów. Strajkują, głodują.  Chcą dostać zastrzyk pieniędzy zwiększający fundusze na ochronę zdrowia.  Budżet państwa chyba stać na to, bo podobno jest dobrze, jak informują w mediach obecnie rządzący. Więc opieka zdrowotna też powinna z tego korzystać. Przypomnę, że na Podkarpaciu pieniądze na ochronę zdrowia są takie same jak w innych częściach kraju. Od niedawna, bo od 2009 roku jest to o ok. 4 miliardy złotych więcej niż proponował poprzednio PiS. I trzeba tego pilnować, by tak było, by ta zasada równej kwoty dla pacjenta w całym kraju, wywalczona przeze mnie i rząd PO, była dalej.  Nie wszyscy rozumieją, że taki sposób podziału pieniędzy na służbę zdrowia, może nie być dany raz na zawsze.

Kolejna zmiana to organizacja nocnej i świątecznej pomocy medycznej. Nocna i świąteczna opieka lekarska to nic innego jak podstawowa opieka zdrowotna (POZ), czyli poradnie, w których przyjmują lekarze pierwszego kontaktu. Nasze poradnie nie pracują nocą, w zamian za nie państwo zapewnia nam dostęp do podstawowej opieki w nocy święta. Dotychczas zapewniało w ten sposób, że pacjentów potrzebujących pomoc przyjmowało pogotowie ratunkowe.

Teraz się zmieniło. Tę pomoc uzyskamy w trzech miejscach: pogotowiu ratunkowym, szpitalnym oddziale ratunkowym i (nowe) placówce nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Warunek – szpital ma być w sieci. I tyle. Ale konia z rzędem temu, kto w Mielcu czy okolicy po komunikatach tak na stronach mieleckiego szpitala, jak i starostwa powiatowego odnajdzie informację, gdzie szukać pomocy, gdy nagle w nocy lub święto zachoruje? Resztę pominę milczeniem. Jednak pacjenci w nowej rzeczywistości będą mieli wiele pytań…

Krystyna Skowrońska

Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej